„Kattencafé Kopjes” czyli kawa z kotami

Każdy kto mnie zna, wie że jestem straszną kociarą. Koty kocham miłością bezgraniczną i zazwyczaj z wzajemnością. Sama w domu mam dwa koty rasy Maine Coon. Ale o nich opowiem innym razem. Dzisiaj chciałabym zabrać Was do kociej kawiarni mieszczącej się w Amsterdamie.
16583489_720134464818035_666573933587202048_n.jpg


Jakiś czas temu jak przystało na kociarę, wybrałam się do „Kattencafe kopjes”. Jest to niewielka kawiarnia mieszcząca się trochę po za centrum miasta. Aby wybrać się tam z wizytą u kocich mieszkańców, trzeba najpierw zarezerwować termin. Dzieje się tak dlatego, że w tak niewielkiej przestrzeni, razem z kotkami nie może przebywać więcej niż 20 osób na raz. Maksymalny czas pobytu to dwie godziny.
W chwili obecnej w kociej kawiarni mieszka w sumie 7 kotków – 5 kotek i 2 kocurków. Wszystkie są zabrane ze schroniska, a wybierane po dokładnej obserwacji kociego charakteru.
Aby wejść do środka musiałam zapłacić 3e. Jest to dodatkowa opłata, która zapewnia kocim obywatelom, jak zapewniają właściciele szczęśliwsze życie, czyli więcej zabawek, drapaków czy kocich przysmaków. Zanim weszłam dalej do kociej przestrzeni zostałam poinstruowana o zasadach panujących w tym nietypowym miejscu:
– po pierwsze musiałam zdezynfekować ręce specjalnym żelem antybakteryjnym
– po drugie dowiedziałam się, że zwierząt tam mieszkających nie można podnosić
– po trzecie jeżeli kot śpi, to nie należy go budzić i jeżeli nie ma on ochoty na głaskanie, to obserwując mowę jego ciała, należy to uszanować
– po czwarte nie należy karmić zwierząt, szczególnie produktami mlecznymi
– po piąte można a nawet trzeba robić kotkom zdjęcia, jednak bez flesza
– po szóste co akurat mnie nie dotyczy, jeżeli przychodzimy w odwiedziny z dziećmi, musimy mieć na uwadze przede wszystkim dobro kocich mieszkańców, więc dzieci muszą być pod naszą stałą obserwacją
Gdy już przyswoiłam zasady panujące w środku, mogłam zająć miejsce i złożyć zamówienie. Jest tam parę stolików, kanapy, krzesła czy pufy, które zazwyczaj są miejscem drzemki futrzaków.

Menu jak na tak niewielkie miejsce jest dość imponujące

kopjesmenu1.jpg

Zamówiłam ciasto red velvet i kawę. W oczekiwaniu na zamówienie, postanowiłam przywitać się z kocimi mieszkańcami. Niektóre spały, inne były skore do zabawy i pozowania przed obiektywem aparatu.

18013119_1791903881138726_8738137536674660352_n

1390357_186891264998551_1488289719_n.jpg

15535348_295164807545144_6372562514604982272_n.jpg

17494084_299314900488299_2487506029751828480_n.jpg

17932368_467653763566870_1110930202059341824_n

17663184_619893828199136_1422583289733971968_n.jpg

14350880_305959136445422_4951358231495573504_n.jpg

W międzyczasie przemiła pani kelnerka przyniosła moje zamównie. Uwierzcie bądź nie, ale to było najlepsze ciasto red velvet jakie kiedykolwiek jadłam. Nie było to tylko moje zdanie, bo osoba mi towarzysząca też była pod wielkim wrażeniem. Kawa też smakowała wybornie.

14712249_109809069498382_5732979594319888384_n.jpg

Jak dla mnie wielbicielki tych futrzastych czworonogów dwie godziny to zdecydowanie za mało. Postanowiłam, że jeszcze kiedyś odwiedzę „kattencafe kopjes”, a tymczasem na koniec jeszcze parę fotek przecudnych i milusich kocich mieszkańców tej amsterdamskiej kawiarni

14240823_307011949664888_1320333986_n.jpg

13256942_103775333376401_1229444726_n16583337_380639785633432_1840380579959275520_n.jpg15625066_1818341835099081_5219499147228348416_n.jpg14540587_660621404115689_31212193059962880_n.jpg

17126853_1948735155346647_3154980862794137600_n.jpg

16585395_388720558173765_767266731717558272_n

Jeżeli będziecie kiedyś w Amsterdamie i będziecie mieli ochotę na pyszną kawę i jeszcze lepsze ciacho, śmiało polecam to niezwykłe miejsce z niezwykłymi mieszkańcami.

Reklamy

10 uwag do wpisu “„Kattencafé Kopjes” czyli kawa z kotami

  1. Już dawno mam ochotę na odwiedzenie takiej kawiarni. Kocham koty jak i Ty wielką miłością ( mam jednego łobuziaka ) , co prawda do Amsterdamu mam trochę daleko ale takich kawiarni przybyło nieco na świecie. Kocurki jak widać bardzo zadbane 🙂

    Polubienie

  2. Cudne foty!
    Jak ja rozumiem Twoja milosc do kotow – sama mam trzy futrzaki w domu 🙂 W Szkocji tez pojawily sie niedawno takie kocie kafejki, najblizsza nas jest w Edynburgu. Planujemy pierwsza wizyte w maju, po dlugim oczekiwaniu. W Edynburgu panuja bardziej restrykcyjne zasady i dzieci ponizej dziesiatego roku zycia nie maja tam wstepu, ku wielkiemu obuzeniu mojej corki, najwiekszej milosniczki kotow na swiecie ;)) Czekalysmy az Zuzia nareszcie bedzie 10-latka! 😉
    P.S. Bardzo podoba mi sie, ze koty w opisanej przez Ciebie kafejce zabierane sa ze schroniska!

    Polubienie

    • Kiedy ja tam byłam, nie było żadnych dzieci, ale słyszałam, że ze wględu na dobro kotów, nijednokrotnie rodzice z dziećmi, które nie umiały się prawidłowo zachowywać względem zwierząt, zostawali po uprzednim upomnieniu, wypraszani z kawiarni. Ja też uważam, że do pewnego wieku dzieci nie powinny uczęszczać do takich miejsc. Wiem też, że właściciele współpracują ze schroniskami w Amsterdamie i pomagają w adopcjach kotów. Nawet przy mnie jedna para pytała czy jest możliwość zaadoptowania jednego z kotków, które mieszkają w tej nietypowej kawiarni 😉 to jest oczywiście niemożliwe, ale zostali oni odesłani do konkretnego schroniska.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s